Kilka tygodni temu spędziliśmy weekend w Warszawie. Mieliśmy zamiar odwiedzić brata Dmytra i przejechać się na torze w Pruszkowie. Wszystko nam się udało, a jeszcze nawet trafiliśmy na wystawę kilku malarzy.
Pierwsze, o czym zaszła rozmowa wśród braci- oczywiście rowery!
w domu rzeźbiarza zawsze można znaleźć dużo takich rzeczy:
Moja miłość do poddaszy :)
Uśmiech dla mamusi ;)
Ciekawa jestem dlaczego jest ta dziura na dole... ktoś wie?
Jak zawsze, było zimno, padał śnieg, wiał wiatr i nasz ekspres-spacer skończył się w jakiejś knajpie obok UW:
Artem i Jesse



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz